070426
>>Tylko
państwo jest odpowiedzialne za inflację. Bez władz państwowych, a
tym bardziej wbrew nim, inflacja nie jest możliwa.<<
Felix Somary
„Gdy
z biegiem czasu grabież staje się sposobem na życie grupy ludzi w
społeczeństwie, tworzą oni system prawny, który ją autoryzuje i
kodeks moralny gloryfikujący ich działania.”
„Sprawdźmy,
czy istniejące prawo może odbierać niektórym osobom to, co do
nich należy i daje innym, do których to nie należy. Sprawdźmy,
czy prawo przynosi korzyści jednemu obywatelowi kosztem drugiego
czyniąc to, czego sam obywatel nie może zrobić bez popełnienia
przestępstwa. Następnie niezwłocznie znieśmy takie prawo,
ponieważ nie tylko jest złem samym w sobie, ale także obfitym
źródłem dalszych nieszczęść, ponieważ zachęca do represji.
Jeśli takie prawo, istniejące nawet jako odosobniony przypadek, nie
zostanie natychmiast zniesione, rozprzestrzeni się i rozwinie w
system, a niestety, tym właśnie jest obecny system keynesowski –
wojną z dobrobytem, państwem korporacyjnym.”
Fryderyk Bastiat
Cóż
to za system „keynesowski”? Taki, jaki mamy obecnie: wielki rząd
wtrącający się do wszystkiego i o wszystkim decydujący, bank
centralny mogący drukować nowe pieniądze z niczego, a więc
pieniądz fiducjarny. Rozdęte dotacje i przywileje, szastanie
publicznym groszem, chybione inwestycje jako rezultaty sytuacji, w
których aktywiści i politycy, nie znawcy tematu, ustalają
strategie wydawanie pożyczonych miliardów. Partyjniactwo i
kolesiostwo, panoszenie się wielkich obcych korporacji, lobbing czy
w praktyce przekupywanie osób decyzyjnych. Paranoja? Nie, to
rzeczywistość. Niesprawiedliwość? Jak najbardziej, no i co z
tego, skoro społeczeństwo dalej głosuje na ludzi tworzących
później rządy tak działające?
Przeciwieństwem
jest szkoła austriacka: mały rząd zajmujący się najważniejszymi
dla kraju sprawami, jak obronność, przestrzeganie prawa i
sądownictwo, wydawanie tylko tyle pieniędzy, ile wpłynie do
budżetu, bez drukowania, a tym samym bez inflacji i zadłużania
kraju; bez odbierania szans przyszłym pokoleniom przejmujących
zrujnowany finansowo kraj. To stabilność prawna i finansowa
skutkująca szybkim rozwojem gospodarczym. Wady? W takim systemie
politycy mają dużo mniejsze znaczenie i nie mogą rozdawać
pieniędzy aby kupić głosy wyborców. W praktyce te dwa czynniki
okazują się decydujące. Ważniejsze niż dobro społeczeństwa.
Takie postępowanie polityków jest na swój przerażający sposób
racjonalne. Któż zagłosowałby za tymi, którzy nawołują do
zmniejszenia dopłat, rezygnacji z pewnych przywilejów, do
oszczędzania i ograniczania? Jakże łatwo politycznym przeciwnikom
wmówić społeczeństwu, że tamci się mylą, a my mamy rozwiązania
i będziemy mogli wam dawać.
„Dostaniecie,
tylko głosujcie na nas!”
No
i głosujemy.
>>Kiedy
gospodarka jest nadmiernie zadłużona, większość rządów stara
się umorzyć długi poprzez inflację walutową, a więc drukowanie
pieniędzy. Oczywiście dewaluuje to walutę. Wynagrodzenia obywateli
są skutecznie obniżane, a oszczędzającym odbiera się nadzieję
na dobrą przyszłość. (…) Chociaż zadaniem banku centralnego
jest utrzymywanie wartości i siły nabywczej waluty, ma on zarówno
możliwość, jak i tendencję do, obniżania wartości majątku
obywateli poprzez nadmierne drukowanie pieniędzy.<<
Źródło:
kanał na YT
„Nie
ma sposobu na uniknięcie ostatecznego załamania się boomu
spowodowanego ekspansją kredytową. Alternatywą jest tylko to, czy
kryzys nadejdzie wcześniej, w wyniku dobrowolnego zaprzestania
wzrostu zadłużenia, czy później, jako ostateczna i totalna
katastrofa danego systemu walutowego.”
Ludwig vob Mises
>>Kiedy
dowiadujesz się o limitach cen paliw, myślisz sobie: „Łał! To
dla ludzi!” Ale skąd rząd bierze te pieniądze? Pożycza, a teraz
pożyczanie jest drogie. Rząd zaciąga więc pożyczki o wysokim
oprocentowaniu, aby walczyć z wysokimi cenami. Zaciągnięcie
pożyczki powoduje wzrost długu. Większy dług powoduje wzrost stóp
procentowych, a te sprawiają, że kolejne pożyczki są jeszcze
droższe. To jest pętla zagłady. (…) Podczas gdy właściciele
aktywów się bogacą, pracownicy najemni stają się coraz
biedniejsi. To cecha systemu. To nie jest efekt uboczny. To nie jest
wypadek. Dokładnie taki jest system w którym żyjemy.<<
Źródło:
kanał na YT
Na
moje zapytanie o zeszłoroczne wpływy do budżetu i koszty odsetek,
taką otrzymałem odpowiedź od AI Google:
>>Według
szacunkowych danych Ministerstwa Finansów dotyczących wykonania
budżetu państwa w okresie styczeń-grudzień 2025 roku:
Dochody
(wpływy) do budżetu wyniosły: 594,6 mld zł
(94,0% planu).
Wydatki
budżetu wyniosły: 870,2 mld zł (94,4%
planu).
Deficyt budżetowy: 275,6
mld zł.
Odsetki od
długu:
Koszt obsługi długu (odsetki) w 2025 roku był
rekordowo wysoki. Wstępne prognozy i szacunki wskazywały, że
wydatki rządu na odsetki od długu wyniosą blisko 100 mld
zł.<<
Dla porównania:
uśredniony koszt budowy drogi szybkiego ruchu wynosi 50 mln za
kilometr, a więc 100 miliardów można zbudować dwa tysiące
kilometrów wygodnych, szybkich, bezkolizyjnych dróg!
Na moje pytanie o koszt
budowy metra mieszkania w domu wielorodzinnym, taką otrzymałem
odpowiedź:
>>Przeciętny
koszt budowy 1 metra kwadratowego mieszkania w bloku (stan
deweloperski, bez zysku dewelopera i ceny gruntu) w 2025/2026 roku
wynosi ok. 6 000 – 8 000 zł. Według danych GUS
za IV kwartał 2025 r., koszt ten wyniósł około 7 933 zł, co
oznacza wzrost o ponad 10% rok do roku.<<
Niech
będzie 10 tysięcy. Zapłaciliśmy 100 mld odsetek. Za taką górę
pieniędzy można by sfinansować budowę 200 tysięcy mieszkań
mających powierzchnię 50 metrów kwadratowych! Dwieście tysięcy
porządnych mieszkań (na przykład komunalnych dla biednych ludzi)
za jednoroczne odsetki!
Koszt
budowy tak bardzo nam potrzebnej elektrowni atomowej wynosi około
dwieście miliardów, a to znaczy, że za same odsetki moglibyśmy co
dwa lata sfinansować budowę nowej elektrowni.
Co
więcej? Szpital! Na tej stronie jest informacja o budowie dużego
szpitala onkologicznego we Wrocławiu.
Koszt
budowy i wyposażenia opiewa na ponad jeden miliard. Powtórzę
jeszcze raz: duży nowoczesny szpital za ponad miliard kontra blisko
sto miliardów samych odsetek!
Ile
kosztuje czesne na renomowanych uczelniach w USA ?
Odpowiedź
AI:
>>Roczne
czesne i opłaty (2025-2027): Wynoszą średnio od
55 000 do ponad 70 000 USD za rok.
Całkowity
koszt (Cost of Attendance): Wliczając zakwaterowanie,
wyżywienie, książki i ubezpieczenie, łączny koszt roczny
przekracza zazwyczaj 80 000 – 90 000 USD.
Harvard
University: Szacowany całkowity koszt (tuition, fees, room
& board) to ok. $90,000–$100,000+ USD
rocznie.
MIT / Stanford: Podobne
poziomy cenowe, często w okolicach 85 000+ USD.<<
Uśredniając: blisko 100 tysięcy dolarów, a
więc 350 tysięcy złotych rocznie. Pięcioletnie studia kosztują
więc ponad półtora miliona złotych. Za odsetki zapłacone w 2025
roku można by sfinansować wykształcenie 57 tysięcy lekarzy i
specjalistów od nowoczesnych technologii.
Długi zaciąga rząd, ale to my będziemy je
spłacać, nie władze. W minionym roku nasz dług wzrósł o 275 mld
złotych. Każdego dnia jesteśmy zadłużani na kwotę 750 milionów
złotych. To więcej niż połowa kosztów tamtego dużego
nowoczesnego szpitala budowanego we Wrocławiu. Dziennie! Na co
wydawane są te pieniądze? Głównie na spłatę odsetek, na
rozdawnictwo, na absurdalnie drogie i mało efektywne uzbrojenie.
Mało na inwestycje, a jeśli już, to w sporej mierze na te
motywowane ideologią, a nie potrzebami gospodarki. Czyli kredyty
głównie są marnotrawione.
Chyba nie ma potrzeby podawania dalszych porównań.
Obraz jest dostatecznie wyraźny i szczegółowy.
Taki jest obraz Polski, naszej Ojczyzny.