Etykiety

Moja książka

Wrażenia i chwile

 150422 Dzisiaj jest umowny dzień premiery mojej nowej książki.    „Książka jest o wrażeniach, o przeżywaniu zwykłych dni i zdarzeń, o chwi...

środa, 3 czerwca 2026

Sześć dni na Roztoczu, cz. II

 20-25.05.26

 Góry na Roztoczu

Te najczęściej bardzo łagodne i niewysokie wzniesienia nazwać górami mogli tylko mieszkańcy równin. Kąty nachylenia zboczy wynoszą ledwie kilka stopni, chociaż zdarzają się znacznie bardziej strome, a wysokości względne, czyli od podstawy, liczą 50 do 100 metrów. Czasami drapię się po zakrzaczonej stromiźnie na wyraźnie zaznaczony szczyt, ale znacznie częściej dopiero z mapy dowiaduje się, że właśnie jestem na „górze”.  

Na zdjęciu wyżej widać spore pole, gdzieś na nim jest szczyt Garbów, trudno jednak byłoby wskazać to miejsce. Jednak o ile roztoczańskie "góry" nie są zalesione, niemal zawsze zapewniają rozległe i ładne widoki. Dawno temu zauważyłem, że krajobraz oglądany z wysokości stu metrów jest ładniejszy, bardziej szczegółowy i urozmaicony, niż z wysokości kilometra, gdy duże odległości zamazują szczegóły a powietrze maluje obraz na niebiesko. Wyobraźcie sobie dziesięcio- albo dwudziestopiętrowy wieżowiec postawiony wśród lekko pofałdowanych wąskich pól malowanych zbożem rozmaitym, ozdobionych drzewami cicho siedzącymi na miedzach i paciorkami kolorowych domków; wyobraźcie sobie daleki widnokrąg spinający niebieską równą linią ogromny przestwór oglądany z dachu tego wieżowca, a będziecie mieli wyobrażenie o roztoczańskich górach.


 
Lasowa Góra. Wyraźne wypiętrzenie z zalesionym szczytem bez drogi
na szczyt. Szedłem przez zarośla, wykorzystując niewyraźne ścieżki wydeptane przez zwierzęta. 



 


Marcowizna i Kamienica oraz widoki za szczytów lub zboczy.

Wejścia na Kamienicę i Marcowiznę są, dla odmiany, wygodne: idzie się polnymi drogami cały czas mając rozległe widoki wokół. Na tej drugiej górze stoi znajoma grusza, dzisiaj zobaczyłem, że ktoś postawił pod nią ławkę. Dobrze się tam siedzi i patrzy na sąsiednie wzgórza… przepraszam, na góry.








Góra Marchwianego z masztem GSM udającym drzewo i widoki za szczytu. U podnóża stoi szopa postawiona jako miejsce odpoczynku i grilowania, tak mi się wydaje. Tylko podszedłem do niej i zaraz się cofnąłem widząc zwały śmieci rozrzuconych wokół. Jak grubą skórę trzeba mieć, by przebywać w takim miejscu i nie odczuwać silnego dyskomfortu? 


Wzgórze Polak, miejsce historyczne. W czasie Powstania Styczniowego stoczono tam zwycięską bitwę z wojskiem carskim. Na szczycie stoją upamiętniające obeliski i tablice informacyjne, jest zadaszone miejsce odpoczynku. Rosną piękne i duże drzewa, leży pień ogromnego buka – świadka tamtych wydarzeń sprzed sto sześćdziesięciu laty.



Siedziałem na szczycie Walczakowej Góry patrząc na rozległą malowniczą dolinę. Pasemka pól, miedze i drzewa, małe domki licznych tutaj wsi, a wszystko otulone ogromem błękitnego nieba. Piękna jest Ziemia, piękna i nasza, a więc i moja, Ziemianina. Mamy wszystko co potrzebne do dobrego życia, a gonimy za obłędnymi, szalonymi mirażami władzy i posiadania – absurd szczególnie odczuwany w takich miejscach. 



Mazurowa Góra.




Na Mazurowej Górze. 

W oddali Lasowa Góra, widok ze zbocza Góry Marchwianego.

 




Wzgórze Hołda.





Widoki ze wzgórza Hołda.

 Budowle


Kapliczka na starej lipie i korzenie tego drzewa.

 Nowy dom. Dziwne gusta mają ludzie…

 Drugie życie starego domu – po odnowieniu jest domkiem letniskowym. 
Aseptyczna posesja. Niby zielono, ale tak… sztucznie, pod linijkę.

 Częsty widok: nowa ulica we wsi i wycięte przy tej okazji drzewa.






Na szlaku.