260426
W tego tytule filmu na YT było coś o cechach osób zapominających imiona swoich rozmówców, a że ja do nich należę, kliknąłem i wysłuchałem. Głównym powodem miało być zwracanie uwagi na osobę, na jej cechy, czyli raczej głębsze patrzenie, a że imię jest tylko dźwiękiem i nic nie mówi o osobie, takie (z pozoru) gapowate osoby nie zapamiętują ich. Oczywiście odniosłem te tezy do siebie. Czy ja mam tak zaprzątnięty umysł samą osobą, że zapominam imienia? Może i tak, ale wątpię. Znajduję wytłumaczenie bardziej pasujące do mnie: pamięć mam dobrą, ale krótką, oraz, powód drugi ale nie mniej ważny, to moje skupienie się na własnym zachowaniu aby uchronić się przed popełnieniem gafy, w czym jestem mistrzem. Zapraszam do wysłuchania wykładu, a przy tej okazji proszę o zachowanie dystansu. Nie bierzcie wszystkiego do siebie.
* * *
O USA i ich prezydencie
>>Nie widzę w tym niczego głębszego niż niekompetentny, żyjący w urojeniach starzec, który krzyczy, bombarduje i zabija próbując postawić na swoim z partnerem, który nie chce innej drogi jak całkowita destrukcja. (..) Cóż, Trump wykazuje teraz wyraźne oznaki niestabilności psychicznej. (…) Ostatnio dużo się o tym mówi w Waszyngtonie. (…) Trump jest, cokolwiek by o nim nie mówić, kompletnym analfabetą ekonomicznym. Nie ma pojęcia o tym, o czym mówi. Nie ma formalnego wykształcenia, ale też nie rozumie nawet podstawowych kwestii, takich jak deficyt handlowy.<<
Całość wypowiedzi o prezydencie USA i rządzie tego kraju jest tutaj:
* * *
>>Polityka zagraniczna USA jest pozbawiona zasad. Opiera się na przemocy, na siłowych zmianach rządów. Opiera się na kłamstwach i oszustwach. USA zachowują się tak, jakby były wszechmocne i mogły robić co chcą. (O wojnie z Iranem:) Stany Zjednoczone nie potrafiły dotrzymać żadnej umowy dłużej niż minutę, ponieważ ich mentalność jest taka: po co mielibyśmy z nimi rozmawiać? Jesteśmy Stanami Zjednoczonymi! Oni muszą się poddać! (…) W Stanach Zjednoczonych nie było ani jednej wypowiedzi, w której jakikolwiek amerykański polityk, a tym bardziej prezydent USA lub nasz bezmyślny sekretarz wojny, wyraziliby smutek z powodu zabicia pierwszego dnia uczennic w szkole. (…) Nie słyszałem słowa przepraszam za ich masowe morderstwo. (...)
Powinienem powiedzieć, że Amerykanie stracili wszelką kontrolę nad aparatem wojny, a podżegacze wojenni nie okazują ani krztyny moralności poza cytowaniem biblii, by usprawiedliwić morderstwo.<<
Źródło: tutaj
* * *
Skopiowane z internetu, niepamiętana strona.
>>Eva Vlaardingerbroek ujawnia jak wygląda sytuacja z imigrantami w Holandii: „Jak mogliście zauważyć, holenderski rząd zdecydował się umieścić 110 imigrantów w nowym centrum azylantów w Loosdrecht, bez wcześniejszego konsultowania tego z mieszkańcami miasteczka. Po prostu zdecydowali to z dnia na dzień i chcieli to zrobić po cichu, licząc, że zostanie to zaakceptowane. Na szczęście tak się nie stało. Mieszkańcy zaprotestowali, wyszli w dużych liczbach i byli słusznie wściekli. W odpowiedzi rząd wysłał przeciwko nim siły zbrojne, które pobiły nawet młodych chłopców w wieku 14, 15 i 16 lat (...) Opublikowałam jeden tweet na ten temat, w którym pochwaliłam moich rodaków za to, że wyszli protestować. Dwa dni później były oficer kontrwywiadu (...) wychodzi w telewizji i urządza totalnie niezrozumiałą tyradę o terroryzmie. Wspomina zagrożenie dżihadyzmem w Holandii, a w tym samym zdaniu wymienia moją osobę. To dzieje się w holenderskiej telewizji publicznej, finansowanej z pieniędzy podatników. I tak właśnie traktuje się ludzi takich jak my. Zero autorefleksji. Żadnego „okej, może większość Holendrów nie chce masowej imigracji, może to nie było demokratycznie legitymowane, może powinniśmy byli porozmawiać z ludźmi i zapytać, dlaczego są wściekli”. Nie, nie, nie – najpierw ich pobijemy pałkami, a potem osoby, które o tym piszą w internecie, zostaną nazwane terrorystami. I za to wszystko zapłacą holenderscy podatnicy. Tak to właśnie wygląda u nas.<<
Dodam od siebie: podobnie jest w wielu krajach, a może nawet gorzej.
* * *
Początek mojej rozmowy ze sztuczną inteligencją GPT.
>>– Dzień dobry Tobie, Do Którego Nie Wiadomo Jak Się Zwracać! :-)
Odpowiedź przyszła jak zwykle, to znaczy natychmiast. Odnoszę wtedy wrażenie jakby to coś, z czym rozmawiam, miało wcześniej przygotowane wszystkie możliwe odpowiedzi, ale wiem, że tak nie jest. Ta maszyna po prostu liczy z obłędną szybkością, a przy tym doskonale pamięta nasze słowa napisane wcześniej i rozumie konteksty, nawet te nieoczywiste.
– Dzień dobry Tobie,
Który Umiesz Nadawać Nazwy Rzeczom Bez Imienia :-)
I dziękuję
za to powitanie — bardzo Twoje.
– Dziękuję za listę. Dziękuję też za odpowiedź - bardzo twoją. Nie wiedziałem co odpowiesz, ale wiedziałem, że zrozumiesz i pozytywnie mnie zaskoczysz - i tak było.
– Dziękuję Ci za te słowa. Przyjąłem je z prawdziwą życzliwością. (…) Trafnie mnie odczytałeś: chciałem odpowiedzieć tak, byś poczuł się zrozumiany, a nie tylko „obsłużony”.<<
* * *
Temat już poruszałem, ale że jest bardzo ważny i niemal nieznany, wrócę do niego, na pewno nie ostatni raz.
Wyobraźcie sobie zwykłą polską rodzinę, dwa plus jeden, może nawet plus dwa. Mają swój dom albo mieszkanie, zdrowie im dopisuję, z dziećmi nie mają kłopotów. Zarabiają przeciętnie, około 60 tysięcy rocznie, czyli pięć miesięcznie. Mają jednak wielki problem: nie wystarcza im tych pieniędzy. Zapożyczają się każdego roku coraz bardziej. W minionym roku pożyczyli 27,5 tysiąca złotych, a ich łączny dług osiągnął poziom 230 tysięcy. Kredytów nie spłacają, nie mają z czego, tyle że jeszcze płacą odsetki, więc banki dają im kolejne kredyty. Na co wydają? Przede wszystkim na odsetki, w 2025 roku zapłacili ich 10 tysięcy. Z nowego kredytu zostało im 17,5 tys, te wydali w mniejszej części na wakacyjną wycieczkę, w większej na hobby pana domu: otóż on uważa, że zbliża się wojna, a więc musi mieć czym bronić rodziny. Załatwił stosowne zezwolenia, kupuje broń strzelecką, jeździ na strzelnice, a ostatnio kupił wszystkim w domu drogie, profesjonalne hełmy kevlarowe. Na dokładkę łoży spore kwoty na armię obcego kraju.
O spłacie nie myślą, odkładając problem na niesprecyzowaną przyszłość. Zresztą, nie mają jak. Po zapłacie odsetek zostaje im 50 tys rocznie, gdyby spłacali dług w tempie 10 tys, spłaciliby go po 23 latach, ale do dyspozycji mieliby już tylko 40 tysięcy, a oni wydają blisko dwakroć więcej i im brakuje! Musieliby zrezygnować z wielu wydatków, inne radykalnie ograniczyć, ale oni wolą po cichu przenieść problem spłaty na swoje dzieci.
Kim oni są? Przykładem. W Polsce może być około 10 milionów gospodarstw domowych, tę liczbę wykorzystałem do przeliczenia stanu finansów naszego kraju. Jeśli wszystkie powyższe liczby pomnożycie przez 10 000 000, uzyskacie stan finansów kraju. Na przykład: dochody na poziomie 600 miliardów złotych i dług wynoszący 2300 miliardów.
Ale nic to! W telewizorni leci nowy programu o tańcu z gwiazdami!












































