030426
Ranek był chmurny, ale po dwóch godzinach zaświeciło słońce i zostało ze mną do wieczora. Drogi nie były błotniste, nogi w miarę dobrze mnie niosły, widziałem niezliczone już dowody przyjścia wiosny, miałem więc wszystko.
Na poprzedniej wędrówce przypadkowo znalazłem ładne miejsce, dzisiaj kręciłem się po tym niewielkim obszarze, albo siedziałem na miedzach, przez pół dnia. Ma w sobie to wszystko, co cenię na Roztoczu Zachodnim, a więc krótkie i strome zbocza, miejscami bardzo wysokie niesymetryczne miedze wyrównujące poziomy pól, falowanie tychże wąskich poletek, szpalery drzew na miedzach, małe zagajniki z ukrytymi wśród drzew miniaturowymi dołami, samotne brzozy lub grusze. Wszystkie te szczegóły krajobrazu tworzą razem coraz bardziej mi bliski obraz Roztocza, krainy, która już przestała być „zamiast”, a stała się celem sama w sobie.
Zapraszam na sesję zdjęciową.
Obrazki ze szlaku
Chmurny ranek i tarasowe pola.
Ranek, chwile wyłaniania się słońca zza chmur.
Takie drzewo wycięli!
Pierwsza zieleń drzew.
Buk płaczący za swoimi konarami.
Grzyby na pniaku. Jakże szybko zasiedlane są nowe miejsca nadające się do życia!
Doły. Schodząc po stromiźnie widocznej na pierwszym planie, miałem małą przygodę: ziemia ustąpiła pod naciskiem buta i… zjechałem na tylnej części ciała.
Stara grusza na miedzy.
Dzisiejsze drogi.
Tarnina szykuje się do kwitnienia.
Zawilce gajowe.
Kontrast: zwały martwych, czarnych gałęzi i kilka świeżo rozwiniętych listków prześwietlonych słońcem na pokaleczonym młodym grabie.
Bez koralowy.
Zieleniejące się modrzewie.
Skowronek.
Samochód zostawiony na drodze. Kręcąc się w pobliżu, widziałem trzy czy cztery samochody przejeżdżające tą polną drogą, a kierowca, niewątpliwie miejscowy, mogąc zaparkować na szerokim poboczu 10 metrów dalej, zatarasował przejazd i gdzieś poszedł. Zazdroszczę takim ludziom, bo ja kręciłbym się w pobliżu szukając miejsca, na którym mój samochód nie przeszkadzałby nikomu i odchodząc miałbym wątpliwości.
Ostatnia godzina dnia.
Trasa: między Zdziłowicami a Otroczem.
Statystyka: 18 km w 11,5 km.










































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz